Uwaga!
To jest archiwalna wersja portalu Tawerna.biz udostępniona jedynie w celach poglądowych.
Wysoce prawdopodobne jest, iż niektóre funkcje tej strony mogą nie działać lub działać w sposób nieprawidłowy.
Zapraszamy na aktualną wersję strony.

 Download - Patche, mapy, mody oraz inne pliki gotowe do pobrania.
 Galeria - Mnóstwo screenshotów, tapet i artów.
 Grono-Graczy - Lista osób chcących zagrać w HoMM w sieci.
 Księga Gości - Wyraź swoją opinię na temat serwisu.
 CzatGG - Pierwszy taki czat na żywo w komunikatorze Gadu-Gadu :)
Aby wejść na CzatGG dodaj nr GG 3437279 i wpisz /join
Opowiadanie Fasta


Rozdział 1: „Źródło”

Nazywam się Baltrotix i jestem kapłanem bitewnym… Świat, w którym żyję jest światem wojen między dobrem i złem… chodź z tym dobrem jest różnie… Zanim opowiem wam swoją historię przekażę wam najważniejsze wydarzenia z historii Imperium. Ludzie żyli spokojnie aż do 768r.- wtedy nastąpił rozpad naszego kościoła na dwie zupełnie inne religie. Wierni wyznawcy Othumira- naszego Boga- obrócili się przeciwko nam i zaczęli oddawać cześć Kainowi- Bogowi wojny i krwi. Od tego się zaczęło… Następnie ci heretycy udali się do krain północnych. Tam Kain stworzył powiew chaosu. Ludzie nawet nie zauważyli jak daleko się cofnęli. Stali się bezdusznymi potworami, których życiowym celem była przemiana w demona. Zapomnieli nawet jak się nazywają – ale za to zyskali mroczne dary od Kaina- po pięciu latach nastąpił pierwszy otwarty atak na Imperium. Na całe szczęście do walki przyłączyły się elfy bez, których na pewno byśmy przegrali. Elfy na nieszczęście zostały wytępione –tylko w lasach kryją się niedobitki, ale to kwestia czasu zanim całkowicie znikną z powierzchni ziemi. Od czasu tej wojny Chaos wycofał się w Wielkie Góry- tam gdzie mroczna magia była potężniejsza i tam gdzie nasi wojownicy oraz duchowni stawali się bezużyteczni. W 792r. Prorok Isar przepowiedział narodziny Lorda Chaosu- Aanartogha. Między 793 – 814 Imperium było miejscem wielu wojen domowych, które znacznie osłabiły nasze siły, i wtedy armia Aanartogha nas zaatakowała. Nie biliśmy w stanie z nimi walczyć. Niewielkie oddziały krasnoludów opóźniły dotarcie hordy lorda chaosu do naszej stolicy Othmir- nazwanej na cześć naszego Boga. Kapłani walczyli do ostatniej kropli krwi- jednym z takich kapłanów był Almun sprawiedliwy- został on zabity przez Aanartogha. Almun robił co mógł, ale Lord chaosu był silniejszy. Dzięki trudowi Księcia Worena (który również zginął z ręki Aanartogha) udało nam się wyprowadzić większość ludzi z miasta. Aanartogh zdobył naszą stolicę, lecz na krótko, tuż po swojej śmierci Imperium zaatakowała resztkami sił. Razem z krasnoludami odbiliśmy Othmir. Od tego czasu hordy chaosu rozproszyły się. Pojedyncze atak nie sprawiały nam zbyt wielkich problemów, ale coraz częściej słyszano o strażnikach idących na patrol… i już nigdy nie powracających. Dziś pełnię służbę daleko od stolicy. Pilnuję posterunku w bardzo ważnym punkcie strategicznym. Jest ze mną kilku pikinierów.
-Jeszcze tylko kilka godzin i wracamy do Othmir.- uśmiechnąłem się i wszedłem do budynku. Siedział tam jeden z pikinierów Stefan Urisen. Był to wysoki, szczupły mężczyzna z krótkimi, czarnymi włosami. Nosił dużą srebrną zbroję a na szyi nosił krzyżyk. Brał on udział w wielu, naprawdę wielu misjach. Dobrze było go mieć przy sobie nie tylko ze względu na jego doświadczenie, ale również dlatego iż znał się na alchemii. Był w stanie zrobić eliksiry leczące z najprostszych składników. Usiadłem na krześle i otworzyłem swoja księgę. Była to spora książka, w której były zawarte wszelkie możliwe modlitwy oraz cytaty czcigodnych. Poza tym miałem tam napisane z czym walczę, jak z tym walczyć i jak to wytępić… Otworzyłem na 234 stronie, cytat Almuna:

„Bracia! Nadeszła w końcu chwila na którą czekaliśmy! W końcu możemy pokonać naszego wroga! Te marne, plugawe istoty nie mają pojęcia o tym, co ich czeka! Nie wiedzą, że sprzeciwiając się nam -Dzieciom Othumira - sami wydają na siebie wyrok! Zniszczymy ich! Zniszczymy nawet samego Kaina, jeśli zajdzie taka potrzeba! Ku chwale Othumira!”

Gdybyś żył na pewno wszystko wyglądałoby inaczej… Nagle usłyszałem trzask, odwróciłem się i zobaczyłem Edmunda- wyglądał jakby zobaczył ducha albo…
-Co się stało? – zapytałem.
-Wojownicy chaosu! Są tutaj! Widziałem ich!
-Na pewno ci się wydawało. Co mieliby tutaj robić wojownicy chaosu? Powiedział lekceważąco Stefan.
-Wiesz Stefan… Nie powinniśmy tego ignorować. Nie sądzę żeby to byli wyznawcy Kaina, ale trzeba to sprawdzić.
Wyszedłem z budynku, za mną poszedł Stefan i reszta pikinierów.
Niestety mgła utrudniała widoczność a las był ogromny. Czaiło się tam wiele dziwnych stworzeń. Po pierwszej wojnie [773r.] liczba ghuli gwałtownie się zwiększyła. Przez kilka lat były naprawdę wielkim utrapieniem…
Las nie był najprzyjemniejszym miejscem. Znajdowały się tam cmentarzyska elfów, świątynie mrocznych bóstw, a poza tym co rusz napotykało się na różne upiory. Nie były one specjalnie silne, ale uciążliwe.
-Chodźmy. Nic tu nie… Właśnie- już myślałem, że będzie tak łatwo- zza drzew wyłoniła się postać lorda chaosu.
-Szybko! Do szyku!
Hmm… godziny treningów owocują- szyk ułożony w kilkanaście sekund.
-Pamiętajcie! Albo wy! Albo on! – powiedziałem i rzuciłem się na lorda chaosu. Nie czekałem długo na jego reakcję, wyjął swój miecz z pochwy po czym zaatakował mnie. Nie doceniłem go, zrobił zwód mieczem, po czym jednym uderzeniem obezwładnił mnie. Upadłem na ziemię a następnie zobaczyłem jak mój oddział w ciągu minuty zostaje pokonany. Lord chaosu właśnie dobił jednego z pikinierów, kiedy ja wstałem…
-O nie! Więcej osób nie zginie! - Otworzyłem księgę i przeczytałem modlitwę „Deasus tas Othumir”. Lord upuścił miecz i złapał się za głowę.
Mój młot zaświecił się a potem stał się taki… lekki. Podbiegłem do tego barbarzyńcy i jednym uderzeniem pozbawiłem go zewu chaosu [i automatycznie życia]. Spojrzałem na mój oddział: podsumowanie: 1 zabity i 9 rannych, heh…
-Stefan! Zrób jakiś eliksir leczniczy, a wy dwaj- pomóżcie rannym, zabierzcie ich na posterunek.
Obejrzałem się za siebie, po czym odprawiłem modlitwy nad martwym.

***************************************************************************

-Jak myślisz, co on tu robił?
Spojrzałem na Stefana, który przeglądał swój ekwipunek w poszukiwaniu jakichś bandaży lub opatrunków.
-Co mówiłeś?- zapytałem
-Co on tu robił? Przecież to nie mógł być przypadek.
-Nie wykluczajmy tego… - powiedziałem
-Może szukał jakiejś broni?
-Możliwe, ale coś dziwnego jest w tym miejscu, coś…
-Niby co?
-Powiew chaosu. Niektórzy kapłani potrafią go wyczuć. To zła energia, z której lordowie chaosu czerpią swoją moc. Jeżeli mają jej wystarczająco dużo- przeistaczają się w demona.
-Jak myślisz… chaos coś szykuje?
-Jestem pewien.

***************************************************************************
Dzisiaj był dzień narad- spotkanie, na którym mieliśmy określić „co dalej”. Wszedłem do pokoju narad. Było to spore pomieszczenie, z okrągłym stołem na środku i szafami z dokumentami w kątach. W Sali znajdowało się już kilka osób. Wśród nich był Generał Vioozien- jeden z moich najlepszych przyjaciół. Był on człowiekiem honorowym i godnym zaufania. Nie należał on do grupy specjalnie wysokich, ale nie można było powiedzieć o nim, że jest niski. Na jego twarzy znajdowało się kilka szram i zadrapań- wcześniej ich nie było…
-Co się stało z pańską twarzą?!
-Heh… Szkoda gadać. W czasie patrolu zaatakowali nas żołnierze chaosu. Na całe szczęście daliśmy im radę.
-Dobrze…
Usiadłem przy biurku i zacząłem przeglądać raporty. W ostatnich tygodniach ponieśliśmy wiele strat. Oddział Generała Viooziena był jednym z niewielu, którym udało się przetrwać ataki. Chaos prowadził z nami wojnę szarpaną.
-Musimy coś z tym zrobić!- krzyknął Eryk Auswer przewodniczący rady.
-Ogień należy zwalczać ogniem. Musimy wysłać do lasów oddziały łowców i…
-Przepraszam bardzo generale, że przerywam, ale chciałem się zapytać- co ci łowcy mogą zrobić? Zabiją po cichu kilku wojowników a potem zostaną rozgromieni przez resztę. Wysyłając ich wydamy na nich wyrok śmierci.- Powiedział Eryk po czym podszedł do jednej z szafek i wyjął jeden z raportów- To się stało z cichociemnymi*!
Eryk rzucił dokumenty na stół. Wziąłem go i zacząłem oglądać. Znajdował się tutaj opis zdarzenia wg. jednego ze świadków:

„To było straszne. Cichociemni zostali wykryci w ciągu kilku chwil. Pierwszy raz w życiu widziałem taką rzeź. W ciągu minuty wszyscy cichociemnie zostali pokonani i…”

Resztę już znam…
-Wydaję mi się, że w tym wypadku będziemy potrzebowali pomocy Rycerzy Zakonu. -powiedział Eryk po czym zwrócił się do mnie- A co Ojciec myśli?
-Niech tak będzie, ale ja chcę przewodzić temu oddziałowi.
-Co?! Przecież do tego potrzeba kogoś kompetentnego! Na dowódcę oddziału Zakonu wyznaczam generała Viooziena.
-Eryku, to może się źle skończyć! Pamiętaj, że nie walczymy z byle kim! To są wojownicy chaosu! – Powiedziałem, po czym otworzyłem swoją księgę na 137 stronie.
-Przeczytaj to! Mam nadzieję, że zrozumiecie. – Eryk zaczął czytać na głos –

„Walczyć z chaosem można tylko za pomocą wiary i…”

-Bzdura! Ja walczę z chaosem za pomocą miecza i stali! Takie teksty możesz sobie…
-Zamknij się! Jesteś głupcem jeżeli tak sądzisz- powiedziałem i wyrwałem mu księgę z rąk- Nie masz pojęcia z czym walczysz dlatego ciągle przegrywasz!
-No to oświeć nas. Jak chcesz z tym walczyć?
-Na przykład tak! – wyciągnąłem rękę przed siebie, skupiłem magiczną energię i… Eryk odleciał na kilka metrów. – tak zamierzam z nimi walczyć. Wyszedłem z pokoju i poszedłem na cmentarz. Przerażające miejsce – groby ludzi, których nie udało się zidentyfikować… zostali zmasakrowani… Na szczęście mojego ojca to nie dotyczyło. Podszedłem do jego grobu i zacząłem rozmyślać na różne tematy. Dlaczego jest tak a nie inaczej? Powinieneś tutaj być… Dlaczego Cię nie ma? Dlaczego Go zabrałeś Othumirze?!

***************************************************************************

Szedłem korytarzem prowadzącym do głównej bramy kiedy zatrzymał mnie Generał Vioozien . Wyglądał na zdenerwowanego.
-Co się stało?! – Zapytałem. Przyszły mi do głowy najgorsze myśli, w stylu nadciągającej armii chaosu czy…
-Chodzi o to, że… Został Ojciec wyznaczony do prowadzenia jednego z oddziału zbrojnych. Niestety Pana oddział jest najsłabszy, a został wysłany w najniebezpieczniejszy rejon- południowy zachód Imperium.
-Rozumiem… Eryk chce się mnie pozbyć. Staję się dla niego zbyt wielką przeszkodą.
-Zgadza się. A gdyby Ojca nie było mógłby sam rządzić.
-Nie możemy do tego dopuścić.
-No właśnie. Dlatego ja pójdę na ten patrol.
-Nie ma mowy!
-Wybacz Ojcze, ale w tej sprawie nie masz nic do powiedzenia.
Powiedział po czym uderzył mnie w skroń. Poczułem jak tracę siły, a zbroja robi się coraz cięższa. Upadłem na ziemię.

***************************************************************************

Obudziłem się następnego dnia w domu, niedaleko świątyni. Czułem się paskudnie, wstałem a następnie podszedłem do stołu. Po chwili przypomniałem sobie co się wydarzyło …Vioozien… Wyszedłem z domu, po czym pobiegłem do pokoju narad. Przed pomieszczeniem stało dwóch pikinierów.
-Eryk jest? – zapytałem
-Co? Eee… jest, ale co tu Ojciec robi przecież Pana patrol…
W połowie zdania wszedłem do pomieszczenia. Przy stole siedział Eryk i przeglądał akta. Wyglądał na niezbyt zadowolonego- wiem dlaczego. Obejrzał się.
-Pana patrol został zmasakrowany, w tym Vioozien. No cóż… w sumie to pana wina.
-Moja wina?!
-Tak, twoja wina. Nie poszedłeś na patrol, nie wykonałeś rozkazu, a że Vioozien… Nagle naszą „rozmowę” przerwało małe trzęsienie ziemi. Nie wiedziałem co to mogło być.
Wyszedłem na zewnątrz i wszedłem na wieżę obserwacyjną. Niedaleko miasta znajdowała się mała armia wojowników chaosu, a wśród nich był książę demonów oraz czempion Argherala.
Argheral- to mroczny bóg mutacji. Jego czempioni to potwory jedynie pewnym procentem przypominające człowieka, ale tak naprawdę z ludźmi nie łączyło ich już nic. Powiew chaosu zmasakrował ich dusze, a dary Argherala wyniszczyły ciało. Z kolei książęta demonów to nagroda za lata wiernej służby Kainowi. Jeżeli nie trzeba… lepiej z nimi nie walczyć, ale teraz muszę bronić Othmir.
-Wezwać żołnierzy! Niech nasza kawaleria będzie gotowa za kilka minut! A kusznicy niech wchodzą czym prędzej na mury! – krzyknąłem do jednego ze zbrojnych.- To nie możliwe… co ich tu przyciągnęło?

***************************************************************************

Byłem już gotowy do walki- miałem na sobie najcięższą zbroję a na plecach kuszę. W prawej dłoni trzymałem swój młot a z kolei do lewej miałem przyczepiony mały nóż. Upewniłem się czy moja księga jest dobrze przyczepiona do zbroi- była. Otworzyłem ją i jeszcze raz powtórzyłem zaklęcie- odpędzenia chaosu. Założyłem hełm.
-Kawaleria gotowa! Czeka pod bramą.
-Dziękuję kapitanie. – podszedłem do bramy. Było tam jedenastu kawalerzystów. Brama otworzyła się a kawaleria pogalopowała na najeźdźców. Sam zacząłem biec w kierunku wojownika chaosu. Zanim do niego podbiegłem upadł na ziemię od pięciu strzał kuszy.
Spojrzałem na mury- jeden z łuczników uśmiechnął się do mnie po czym strzelił w miotacza toporów. Kawaleria rozniosła w pył oddział wojowników chaosu a kusznicy, powoli usuwali miotaczy toporów. Ja zająłem się czempionem Kaina. Nie był on jakimś weteranem wojennym i podejrzewam, że pierwszy raz walczy z kapłanem bitewnym- nie docenił mnie. Zamachnął się mieczem i chybił, wykorzystałem to i po chwili czempion leżał martwy na ziemi. Nagle usłyszałem okropny ryk, który sparaliżował mnie na kilka sekund. Obejrzałem się za siebie i ujrzałem Księcia demonów rzucającego się na oddział kawalerzystów. Kilka ciosów, kilka machnięć mieczem i z jedenastu kawalerzystów zostało 0. Teraz po masakrze księcia nastąpiła kolej na atak czempiona Argheala. Wykonał on kilka gestów swoją… to chyba kiedyś była ręka… a następnie poczułem jak zaczyna mi brakować powietrza. Armia chaosu nie miała z tym problemu, każdy z wojowników wykrzesał z siebie maksymalnie dużo smogu(Ano bo smog xD I chaos nie bierze udziału w rozgrywkach GF xD) , którym oddychali. Nam niestety on tylko szkodził. Upadłem na ziemię. Podszedł do mnie książę chasou i coś powiedział. Następnie podniósł ręce ku górze i… straciłem przytomność… zdarza mi się to zbyt często…

***************************************************************************

-Wstawaj Baltrotix.!
Otworzyłem oczy i zobaczyłem Edmunda.
-Co… Co się stało? Możesz mi wyjaśnić gdzie ja jestem? I co ważniejsze…
-Spokojnie, wygraliśmy. Po tym jak straciłeś przytomność, książę próbował jakby, wyssać z ciebie energię… chaosu, ale chyba go przerosła, bo po chwili upadł na ziemię i wybuchł zabijając 3 oddziały wojowników chaosu i czempiona Argheala. Wtedy ponownie zaatakowaliśmy i… wygraliśmy.
-To świetnie…
-A i wiesz co- jeden ze zbrojnych usłyszał jak ten demon mówił do ciebie „źródło”.

***************************************************************************
KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ
Opublikowany: 28 sierpień 2008 o 22:17, przez  Fast Skomentowany: 11 razy | Czytany: 3861 razy



Komentarze
Fast dnia 29 sierpień 2008 o 16:35
Aż 20 osób podjęło się przeczytania tego? Jestem zaskoczony xD
Lady_Biara dnia 05 wrzesień 2008 o 16:26
haha. fanje smiley mój wkładzik też tam jest smiley
Fast dnia 06 wrzesień 2008 o 21:09
Ano jest smiley Jeszcze raz dzięki smiley
Lady_Biara dnia 11 wrzesień 2008 o 17:14
ciekawie piszesz Fast. Ciakam na c.d. smiley
Des Perado dnia 28 grudzień 2008 o 18:06
suuuuuuper
-Agrael- dnia 25 sierpień 2009 o 18:50
Mnie się podobało
tikitaki99 dnia 19 czerwiec 2010 o 13:08
mnie to nudzi
tikitaki99 dnia 19 czerwiec 2010 o 13:12
zacytuje jedyny fajny fragment:

"Na całe szczęście do walki przyłączyły się elfy bez, których na pewno byśmy przegrali. Elfy na nieszczęście zostały wytępione r11;tylko w lasach kryją się niedobitki, ale to kwestia czasu zanim całkowicie znikną z powierzchni ziemi....." smiley smiley smiley smiley smiley
Sandro8889 dnia 22 czerwiec 2010 o 17:42
fajne
bezio123 dnia 28 lipiec 2010 o 18:21
Super! Zabieram się za drugą część. Gratulacje dla Fasta. :-D
Mietek Spod Biedronki dnia 03 sierpień 2010 o 13:18
Extra! Również 2 część czytam!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Świetne! Świetne! 100% [4 Głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [Żadnych głosów]
Dobre Dobre 0% [Żadnych głosów]
Przeciętne Przeciętne 0% [Żadnych głosów]
Słabe Słabe 0% [Żadnych głosów]
Opisy przejść kampanii
Heroes V
HV: Kuźnia Przeznaczenia
Heroes V Dzikie Hordy
Heroes IV
Opisy przejść scenariuszy
Heroes V
Jak dobrze grać?
Recepty na sukces
Dla początkujących
Wybierz swojego bohatera
Sylvan
Porady techniczne
HoM&MV - aktualizacja
Odtwarzanie powtórek z walk Multiplayer
Konfiguracja Hamachi
H5 - Mody
Modyfikacja Tekstur
Modyfikacja Ikon
Modyfikacja Tekstu
Modyfikacja Statystyk
Dodawanie Efektów do Animacji
Pakowanie Modów
Informacje ogólne
Świat M&M
Kontynenty
Państwa
Mapy
Bohaterowie sagi
Fabuła HoM&M
Heroes II
Heroes III
Heroes IV
Heroes V
Wywiady & biografie
Rob King - twórca muzyki
Olivier Ledroit
Fabrice Cambounet
Tworzenie HoF
Jon Van Caneghem
Tworzenie Tote
O Forge
Informacje Ogólne
Rasa Orków
Budynki Twierdzy
Alternatywne Ulepszenia
Magia
Artefakty
Umiejętności Jednostek
Kody
Galeria
Download
Ogólne Informacje
Kody
Jednostki
Miasta
Specjalizacje miast
Budynki
Bohaterowie
Artefakty
Obiekty na mapie przygody
Tygodnie
Zaklęcia
Umiejętności
Kuźnia Przeznaczenia
Mody
Download
Ogólne Informacje
Kody
Artefakty
Bohaterowie
Jednostki
Miasta
Obiekty na mapie przygody
Magia
Umiejętności
Surowce
Dodatki
Download
Ogólne Informacje
Kody
Klawiszologia
Opisy scenariuszy w RoE
Opisy scenariuszy w AB
Opisy scenariuszy w SoD
Artefakty
Bohaterowie
Klasy Bohaterów
Jednostki
Miasta
Obiekty na mapie przygody
Magia
Umiejętności
Machiny wojenne
Sanktuaria Graala
WoG
Forge
Inne dodatki
Co myślisz o nadchodzącej nowej części Heroes VI?
Zapowiada się świetnie, na pewno ją kupię!
Narazie jestem ostrożny; zobaczę co o niej będą mówić inni i wtedy rozważę jej nabycie.
Nie kupię tej gry - nie zapowiada się ciekawie i wiem, że nie przypadnie mi do gustu.
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.
02.10.2010, 20:46
Hadrian : Ale wiesz, jak ktoś wchodzi na tawernę i klika, coś wątpię, by aż tylu ludzi było na tawernie, w tym okresie.
02.10.2010, 20:44
Hadrian : W teraźniejszym?
02.10.2010, 10:22
Bandaro : Hadrianie, w jakim ty świecie żyjesz...
01.10.2010, 20:53
Alarick : a zauważyłeś ile kupi ?
30.09.2010, 22:39
Hadrian : Ej a zauważyliście ile to osób nie kupi H6? Trochę tego jest...
27.09.2010, 13:45
Psychol55 : smiley
27.09.2010, 13:45
Psychol55 : Nie interesuj się
26.09.2010, 21:43
Hadrian : Hmm dobre pytanie, ale nie do mnie smiley
26.09.2010, 19:11
Bandaro : ohh... a na czym ta życzliwość miałaby polegać?
26.09.2010, 14:33
Psychol55 : 8) nie wiem jak to mówi Hadrian wrodzona życzliwość

  
  

Poczuj klimat HoMM w Tawernie ;)

Z powodu emitowania reklam w postaci niechcianych PopUp'ów przez Stat24.pl zliczanie statystyk zostało wyłączone w dniu 24.12.2008.

Archiwum statystyk
Konkurs WWW - www.forumweb.pl :: 2 MIEJSCE
(2008.04)
Laureat trzeciego miejsca  w konkursie GIT SITE organizowanym przez ..:Portal młodzieży::. (Maj 2005)





Strona Główna | FORUM | Download | Artykuły | Szukaj

© 2003 - 2010 Tawerna - Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikowanie jakichkolwiek elementów znajdujących się w obrębie serwisu bez zgody właścicieli jest zabronione! Heroes of Might and Magic i powiązane z nimi loga są zastrzeżonymi znakami handlowymi firmy Ubisoft Entertainment. Grafiki i inne materiały pochodzące z gier Heroes of Might and Magic i innych są wyłączną własnością ich twórców i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.
Powered by PHP-fusion & eXtreme-fusion | Desing & Themes jareQ













.
Wróć do góry